maj
26

Mała przerwa…

O zgrozo, miał dziś powstać następny artykuł o dobrych zdjęciach, ale chyba mnie to trochę przerasta. Do tej pory za każdym razem miałam wrażenie, że wiem coś nowego. Na fali tego zapału zaczęłam dziś czytać dalej i nagle ni stąd ni zowąd bum, zgłupiałam. Kwestie naświetlenia, pomiaru światła, gry cieni itp. są dla mnie zupełną tajemnicą i chyba tak łatwo rozpracowanie tego mi nie przyjdzie. Najpierw chyba muszę do końca sprawdzić w praktyce to, czego dowiedziałam się do tej pory. I porządnie się kiedyś wyspać, bo jak się okazuje, żaden tekst bardziej skomplikowany od horoskopu chyba już do mnie nie przemawia:) Tak więc na chwilę żegnam aparat, wywoływanie zdjęć i wszelka literaturę, ogłaszam stan odpoczynku, potem mobilizuję się do zrobienia kilku ładnych fotografii i powrócę tutaj:)

Mój mężczyzna, który mnie pilnuje, żebym się zbyt łatwo w nowej pasji nie poddała, pewnie będzie niepocieszony, że nic fascynującego nie odkryłam i nic mądrego nie napisałam, ale może jakoś mi wybaczy:) Oni zawsze wybaczają:)

maj
22

Czas otwarcia migawki

Przeżyłam weekend na uczelni i oto jestem z nowymi wiadomościami. Fotografia jest naprawdę miłą odskocznią od tabel gramatycznych i słowników tematycznych, którymi jestem obecnie zawalona:)

Zatem obok wielkości otworu przesłony na efekt końcowy zdjęcia, czy odbitki, znaczący wpływ ma także czas otwarcia migawki. Zawsze mnie zachwycały zdjęcia ulic, gdzie budynki były ostre i wyraźne, a samochody sunęły w dwóch kierunkach. Jest to efektem wydłużenia czasu otwarcia migawki. Chodzi tu dokładnie o czas, jaki światło ma szansę przechodzić przez otwór przesłony. Przykładowo robiąc zdjęcia cyfrowe na wyścigach samochodowych, krótkie otwarcie migawki pozwala na sfotografowanie konkretnego pojazdu, czy nawet kierowcy, a długie otwarcie migawki może stworzyć ciekawy efekt ruchu.

Skracając czas należy powiększyć wielkość przesłony, aby zdjęcie nie było zbyt ciemne. Zależność między tymi twoma parametrami jest taka, że czas naświetlania 1/125 sekundy z ustawioną przesłoną 8 w rezultacie daje taką samą jasność obrazu jak czas naświetlania 1/250 s z przesłoną 5,6. czy 1/500 z przesłoną 4.

Teraz muszę znaleźć chwilkę na wywoływanie zdjęć, które ostatnio zrobiłam (tutaj też postaram się je kiedyś wrzucić) i już czuję się mądrzejsza i zdolniejsza:)

maj
16

Przesłona w ruch!

Po odkryciu właściwości ogniskowej, przyszedł czas na głębię ostrości. Każdy z nas na pewno wielokrotnie widział zdjęcia, na których ostrość jest uchwycone tylko na jakimś punkcie, np. na zdjęciach z lasu, postać fotografowana jest ostra, a całe otoczenie mniej lub bardziej rozmazane. Określając główny punkt ostrości, obszar wokół niego, który wydaje się być wystarczająco ostry, nazywa się głębią ostrości. Od czego to zależy? Od wielkości otworu przesłony. Co ciekawe, są one oznaczone wartościami odwrotnymi – czym większa wartość, tym mniejszy rzeczywisty otwór przesłony, przykładowo przesłona 10 to mniejszy otwór niż 4. Automatyczna funkcja aparatu zwykle przyjmuje, że całe zdjęcia ma być idealnie ostre lub łapie ostrość na pierwszym planie obrazu (przyjmując, że najczęściej jest to fotografowana przez nas osoba). Wyobraźmy sobie jednak, że towarzyszymy naszemu dziecku na balu przedszkolaka z mnóstwem szalejących dzieci na parkiecie. Nie zawsze nasz brzdąc będzie na zdjęciu z przodu, więc ostrość na pierwszy plan na pewno nie będzie dobrym rozwiązaniem. Spróbowanie uchwycenia ostrości na większej grupie może dać nam satysfakcjonujące zdjęcie, ale nasz malec niekoniecznie będzie widoczny. Natomiast jeśli uchwycimy ostrość tylko na nim lub także na jego partnerce, wywoływanie takich zdjęć z pewnością zaowocuje wspaniałą pamiątką. Warto się zatem pobawić tą funkcją i zobaczyć co możemy dzięki niej osiągnąć:)

maj
15

Nice to meet you, my dear camera… :)

Hm… Miło było w końcu poznać się z moim aparatem (choć nie mój, nazwijmy tak aparat, którym dysponuję). Jest to aparat Canon EOS 40D z obiektywem typu zoom o ogniskowej 17 – 85mm ze stabilizatorem obrazu. O zgrozo, jak ja nie lubiłam optyki w liceum. Ale nie marudzimy tylko chłoniemy wiedzę! :) Zatem zwiększając ogniskową, zmniejszamy kąt widzenia, co skutkuje przybliżeniem fotografowanego obiektu, ale także spłaszczeniem perspektywy. Przy mniejszej ogniskowej otrzymujemy zdjęcia z dużo wyraźniejszą głębią, włączające do kadru wiele szczegółów. Robiąc mały research wyczytałam, że obiektywy szerokokątne, np. 28 czy 35mm, są bardzo przydatne przy fotografowaniu między innymi miast, architektury, pierwszoplanowe obiekty są wyraźnie większe, a reszta tworzy bardzo wyraźne, przestrzenne tło. Z kolei obiektywy z dużą ogniskową, np. teleobiektywy 200 lub 400mm, znacznie przybliżają nam obraz, jednak traci się perspektywę. Ze względu na zoom często jest wykorzystywany w rejestrowaniu zawodów sportowych, ale także znajdują zastosowanie w fotografowaniu krajobrazu, np. widoków górskich, kiedy przez spłaszczoną perspektywę nie wybija nam się tylko jedna góra na pierwszy plan, ale mamy obraz całego pasma „na płasko”. No ciekawe, może kiedyś zainwestuję w kilka obiektywów i sama sprawdzę jak to wszystko działa.

Mój drogi mężczyzna twierdzi, że obiektywy o stałej ogniskowej (bez zoomu) robią o wiele jaśniejsze zdjęcia (dlatego taki obiektyw chce kupić). W to się jeszcze nie zagłębiłam, ale na pewno to sprawdzę:) Póki co trzeba trochę więcej poczytać, potem spakować aparat, pojechać gdzieś posprawdzać co nowego potrafię, wywoływanie zdjęć i miejmy nadzieję satysfakcja z odbitek:)

maj
13

Utracone dane

Każdy z nas pewnie wielokrotnie słyszał o utraconych danych z komputera. Jeśli mieliśmy szczęście, nie przydarzyło się to nam osobiście, a takie sytuacje znamy jedynie ze słuchu. Ludzie podobno dzielą się na dwie grupy: takich, którzy robią zabezpieczają swoje dane, którzy tego nie robią. Utrzymywanie porządku na naszym „niezawodnym sprzęcie elektronicznym” nie jest bardzo skomplikowane i w praktyce naprawdę ułatwia życie, ale niestety zawsze trzeba przed ekranem spędzić kilka dodatkowych minut poświęconych na segregowanie plików muzycznych, przeniesienie ściągniętych plików do odpowiednich folderów tematycznych, bieżące drukowanie zdjęć lub wywoływanie zdjęć przez internet, usuwanie niepotrzebnych danych i plików tymczasowych. Tak poukładane zasoby naszego komputera na pewno znacznie uproszczą nam codzienne korzystanie z niego, a także umożliwią zrobienie kopii zapasowej, na której, w razie jakiegokolwiek nieprzewidzianego zdarzenia, zawsze znajdziemy to, czego szukamy w możliwie najkrótszym czasie.

 

maj
12

Pierwszy wpis…

Pewnie nie jestem wyjątkowa, że lubię ładne zdjęcia, ale czy w wyborze pasji musimy być oryginalni? Kiedyś mój facet lubił robić zdjęcia, kupił sobie lustrzankę cyfrową i nawet widziałam jego dzieła, ale chyba mu się znudziło, a szkoda. Nie ukrywam, że jak go poznałam, trochę mnie to urzekło. W końcu miałam szansę być na jakiś zdjęciach, a nie być na każdej imprezie rodzinnym fotografem dokumentującym każde możliwe wydarzenie. Bardzo lubię to zajęcie, ale nie ukrywajmy, jestem kobietą i próżność lubi czasami wziąć górę, chciałabym czasem mieć jakąś ładną pamiątkę:)

No ale trudno, nikt mi nie będzie robił zdjęć, więc sama przechwyciłam jego aparat i zaczynam swoją przygodę z fotografią, a moje poczynania zamierzam tu dokumentować, bo zawsze jest szansa, że ktoś będzie takich informacji szukał. Zakupiłam odpowiednią literaturę, rzekomo napisaną prostym językiem dla kompletnych amatorów, ale niestety i tak nie wszystko jest dla mnie do końca zrozumiałe. Na szczęście wygląda to bardzo interesująco i jestem bardzo podekscytowana, że w końcu się zmobilizowałam i będę próbować, próbować i jeszcze raz próbować, aż się uda zrobić coś niesamowitego.